Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

"Widzę mojego Pana"

Widzę mojego Pana

Któż to wie, ile razy w ciągu swojego apostolskiego życia Antoni miał przywilej wpatrywania się swoimi śmiertelnymi oczyma w rysy Zbawiciela! W chwili gdy umierał, towarzysze widzieli jego wzrok nieruchomo utkwiony, jakby przykuty do czegoś, co było przed nim. Na pytanie: Co widzisz? odpowiedział półgłosem:   
Widzę mojego Pana!

Spełniała się na nim ewangeliczna obietnica: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (Mt. 5,8). Będą Go oglądać, oczywiście, na ile to będzie możliwe dla ograniczonego stworzenia. Antoni był człowiekiem czystego serca, osobą, która nie miała nic do ukrycia, która promieniowała czystością myśli, uczuć
i czynów. Obecność Boga w tym człowieku nieustannie oczyszczała jego myśl, uczucia, czyny. Ja widzę Jego, On widzi mnie - mógł mówić prosty, pokorny parafianin z żywota świętego Proboszcza z Ars.

Antoni żył ciągłym dawaniem siebie, które go nie wyczerpywało, żył dobrocią.
Był człowiekiem żarliwej modlitwy i niesłabnącej dobroczynności, już na ziemi był
w pewnym sensie mieszkańcem niebios: Jeśli się nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego (Mt. 18,4). A więc: kto będzie prosty jak dziecko, ten tam wejdzie. Oddany Matce Boskiej i Jej gorliwy naśladowca, stawał się u Jej boku prosty jak dziecko. A zresztą, czyż Jezus nie przyrzekł: Kto Mnie, miłuje, również Ja będę go miłował i objawię Mu siebie (J. 14,21)?